Zebraliśmy już 8101 zł. Wsparło nas 128 osób

Co chcemy zrobić?

Zmusić szpitale do tego aby przestały zabijać dzieci. Będziemy wywierać presję na władze szpitali i informować Polaków, gdzie dokładnie morduje się nienarodzonych. Aż do skutku.

Jak chcemy to zrobić?

  • Wykupimy miejsca reklamowe obok szpitali i powiesimy na nich kilkumetrowe billboardy, aby bez przerwy informowały o tym, że w tych szpitalach zabija się dzieci.

Koszt jednego takiego billboardu to ok. 1100 zł.

  • Tam, gdzie powieszenie billboardu nie będzie możliwe, zaparkujemy pod szpitalami samochodowe lawety oklejone identycznymi informacjami.

Koszt jednej lawety wraz z nadrukiem to ok. 3200 zł.

  • Oprócz billboardów i lawet chcemy nieustanie pikietować przed szpitalami z antyaborcyjnymi plakatami.

Koszt jednego plakatu to ok. 230 zł.

Czy to może się udać?

Tak! W rzeszowskim szpitalu Pro Familia zabijano nienarodzonych. Dzięki wywieranej przez nas presji, wszyscy tamtejsi lekarze zaprzestali mordowania. Skoro udało się w Rzeszowie, może udać się również w każdym innym szpitalu w Polsce. Nie ma w tej chwili lepszej metody aby ratować życie.

Czego potrzebujemy?

Twojej pomocy.

Sami jesteśmy w stanie pokryć jedynie małą część niezbędnych wydatków. Jeśli nie staniemy pod jakimś szpitalem, to sam z siebie z pewnością nie przestanie zabijać. Aby zaprzestano mordowania musimy kupić billboardy, lawety oraz plakaty i nieustannie pokazywać je przed wieloma szpitalami w Polsce.

Liczymy na Twoją pomoc, liczymy na Twoje wsparcie. Jesteśmy w tej chwili jedyną szansą, jaką mają dzieci.

Aktualności

Edukujemy studentów – pikieta w Krakowie

Edukujemy studentów – pikieta w Krakowie

Pikietę na skrzyżowaniu ulic Miechowskiej i Czarnowiejskiej 17 maja rozpoczęliśmy z samego rana – około godziny 7:30. W pobliżu Akademii Górniczo Hutniczej rozstawiliśmy dwa antyaborcyjne banery i megafon.

Policja w służbie ideologii feministycznej!

Policja w służbie ideologii feministycznej!

Całkiem niedawno w gazecie „Nasz Dziennik” ukazał się wywiad z komendantem głównym Policji, Jarosławem Szymczakiem. Była w nim mowa między innymi o szykanowaniu działaczy związanych z obroną życia osób nienarodzonych, którzy są ciągani po komisariatach, sądach, wielokrotnie zmuszani do udowadniania swojej niewinności, a nawet nachodzeni w domach.