14 listopada łódzka komórka Fundacji Pro-Prawo do Życia pikietowała przed Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalem im. M. Pirogowa przy ul. Wileńskiej w Łodzi. Wolontariusze i sympatycy ponownie przypomnieli o misji „Szpitale bez aborterów”.

Pomimo wygaszonych podczas rozpoczęcia zgromadzenia latarni ulicznych znajdujących się przy skrzyżowaniu ulicy Wileńskiej i Karolewskiej, uczestnicy walczyli z ogromnym zapałem o prawo do życia dla dzieci nienarodzonych. Wolontariusze wyszli na ulicę, aby zwrócić uwagę mieszkańców Łodzi na wartość życia i powszechny brak wrażliwości na cierpienie słabszych. Zabicie przed narodzeniem niczemu winnego dziecka to zadanie cierpienia i bestialstwo.

Powinno nam wszystkim zależeć na jak najmniejszej ilości wyroków śmierci na niewinnych istotach. Nie ma potrzeby aby „pomagać” naturze poprzez wzajemny wybór osób „zdatnych” do życia i mordowanie pozostałych przed narodzeniem.

Usłyszany podczas pikiety zarzut jakoby ktoś z nas atakował kobiety ciężarne był formą zrzucenia winy i przeniesienia negatywnych emocji na pikietujących. Warto pamiętać, że wolontariusze Fundacji nie są przyczyną aborcji wykonywanych w polskich szpitalach.

 

Milena Król – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo Do Życia – komórka Łódź