09.08.2016. Kolejny raz nasi wolontariusze spotykają się w miejscu, gdzie w ostatnich latach, zgodnie z polskim prawem giną bezbronne dzieci. Do tej pory nikt nie słyszał ich płaczu, nikt nie starał się odpowiedzieć na ich cierpienie. Stoimy, jest nas niewielu. Przechodzący ludzie często podchodzą, zapewniają o modlitwie, pokazują podniesione kciuki.

Tak, nasze działania zyskują poparcie. Ludzie zaczynają zauważać problem, jakim jest aborcja. Jednak nas pikietujących jest wciąż niewielu . Ile więcej bylibyśmy w stanie zmienić, gdyby wszyscy, którzy unoszą swe kciuki do góry, na fanpage czy na ulicy, stanęli z nami. Czas, który można ofiarować, jest niewspółmierny do tego, co możemy zyskać. Ta godzina w miesiącu jest w stanie uratować czyjeś życie. Godzina, którą możesz stracić na oglądanie serialu, przeglądanie informacji czy zakupy jest w stanie dać komuś życie, wiele lat życia.

Wydaje nam się, że istnieją ważniejsze rzeczy, jest tyle obowiązków do spełnienia. Ale cóż jest istotniejszego od życia drugiej osoby? Z czego będziemy bardziej dumni, z przejrzenia zdjęć na portalu społecznościowym czy z uratowania człowieka? Co zostawimy po sobie?

Zapraszam wszystkich, podnoszących kciuki w górę, wszystkich którzy chcą urealnić cywilizację miłości do poświęcenia tego czasu. Wystarczy sama obecność, jednocząc się, możemy naprawdę wiele zdziałać.

Dominika Wierzbicka – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo do Życia; autorka bloga „Boso do Nieba”