Nie zabrakło głosów sprzeciwu – przeważnie wulgarnych i wyjątkowo ordynarnych – a także agresji. Pewien mężczyzna rzucił się na nasze nagłośnienie, a następnie na naszego wolontariusza, gdy ten zainterweniował, zrywając mu przy tym z szyi łańcuszek z krzyżem.

Jeden z naszych banerów informował, że aborcja [na żądanie] została w Polsce zalegalizowana po raz pierwszy przez Hitlera. Ku naszemu zdziwieniu i ogólnej konsternacji inny przechodzień usilnie próbował przekonać policję, że łamiemy w ten sposób prawo, gdyż… propagujemy nazizm. Z kolei podczas drugiej z pikiet otrzymaliśmy od kilku osób wyrazy wsparcia, uznania i otuchy.

Negatywne reakcje na naszą obecność oczywiście nas nie zniechęcają; obiecujemy, że jeszcze niejeden raz pojawimy się pod Szpitalem Bielańskim i będziemy pokazywać prawdę o haniebnych praktykach tamtejszego personelu.

 

Jakub Król – wolontariusz w Fundacji Pro-Prawo do Życia; komórka Warszawa