W dniu 14 listopada 2017 roku pikietowaliśmy pod Szpitalem Wielospecjalistycznym w Gliwicach przy ulicy Kościuszki 1. Powód? Aborcje wykonywane w ośrodku medycznym, mającym ratować ludzkie życie, a nie pozbawiać go.

Pikieta odbywała się w godzinach od 16.30 do 18.00 i pomimo panującego zmroku nie należała do akcji, której można nie zauważyć. Standardowymi kontrakcjami do naszej inicjatywy były niezbyt miłe słowa rzucane z okien przejeżdżających samochodów (choć tym razem obelg nie było zbyt wiele). Jednym z humorystycznych zdarzeń było pytanie zmotoryzowanej pani, która się akurat przy nas zatrzymała, czy aby na pewno zgłosiliśmy pikietę na policji. Kobieta sprawdzając prawdziwość naszej odpowiedzi odjechała, trzymając słuchawkę przy uchu. Po 5 minutach pojawił się patrol policji, który stojąc niedaleko, dbał o nasze bezpieczeństwo.

Były też chwile bardzo radosne i utwierdzające nas w tym, że nasze działanie nie rozmywa się w szarej zobojętniałej rzeczywistości. Podszedł do nas młody mężczyzna – ojciec piątki dzieci, oczekujący na następną dwójkę swoich pociech. Szczerze gratulował nam akcji i całym sercem życzył nam powodzenia. Takich osób jest dużo, dużo więcej i gorąco wierzymy, że ich poparcie będzie rosło z każdą następną naszą akcją „za życiem”.

Na koniec odbyliśmy mało przyjemną rozmowę ze starszym już człowiekiem o wciąż komunistycznej mentalności. Przekonywał nas, iż nienarodzone dzieci nie są dziećmi, a jego żona za czasów PRL-u kilkukrotnie poddała się (jak nazwał mordowanie) zabiegowi. Nie żałował tego i nie widział w tym nic złego. Po krótkiej, acz intensywnej rozmowie zakończyliśmy pikietę.

Na następną akcję pro-life połączoną z odmówieniem różańca zapraszamy 25 listopada na godz. 17:00.

Tomasz Jazłowski – wolontariusz w Fundacji Pro-Prawo do Życia; komórka Gliwice