Pierwsza pikieta w obronie życia w okolicy Centrum Zdrowia Matki Polki odbyła się w niedzielę 26 sierpnia. Ustawiliśmy baner na rogu ulic Rzgowskiej i Paradnej, który informował przechodniów, ale przede wszystkim ludzi w mijających nas samochodach, o aborcjach dokonywanych w CZMP. W 2017 roku uśmiercono tam 32 nienarodzonych dzieci! Duże zainteresowanie treścią baneru potwierdziło potrzebę akcji „Szpitale bez aborterów”.

Obok głosów poparcia, były też niechętne reakcje. Zaczepiła nas pani, która starała się nam wytłumaczyć, że rodzice, którzy nie mają odpowiedniego finansowego wsparcia od państwa, powinni mieć prawo do zabicia chorego nienarodzonego dziecka. Zapytałem, czy ubóstwo uzasadnia uśmiercenie chorego dziecka? Pani zaprzeczyła, ale powtórzyła, że państwo nie pomaga i dlatego rodzice powinni mieć prawo do aborcji chorego dziecka. Znowu zapytałem, czy niedostatek pieniędzy dostatecznie usprawiedliwia zabijanie dzieci. Ponownie Pani zaprzeczyła. Coraz bardziej krępujący paradoks „obroniła” przekonaniem, że „wie z jakiej jesteśmy opcji” i że „PiS dzieli Polaków”.

Paweł Adamiak – wolontariusz komórki łódzkiej Fundacji Pro-Prawo Do Życia, działacz Prawicy Rzeczypospolitej